1

2

3

4

5

 

Jak się ubrać przy 35 stopniach?

Wszyscy kochamy upały, ale najbardziej wtedy, kiedy jesteśmy akurat na urlopie. Możemy schować się w klimatyzowanym hotelu, wskoczyć do orzeźwiającej wody, wypić zmrożonego drinka. Kiedy jesteśmy w pracy, zbyt wysoka temperatura zaczyna nam doskwierać: szybciej się męczymy, jesteśmy narażeni na udary i odwodnienie. Trzeba wtedy zadbać o odpowiednie odzienie, które pomoże nam przetrwać największą falę gorąca. Ubrania, powinny być tylko i wyłącznie z naturalnych materiałów: cienka bawełna i len sprawdzą się najlepiej. Sztuczne tkaniny nie przepuszczą powietrza. Wszystkie ciuchy powinny być jak najcieńsze i możliwie nie przylegające ściśle do ciała, pozwoli to naszej skórze oddychać. Wybierajmy jasne kolory, które odbiją promienie słoneczne. Mitem jest stwierdzenie, że trzeba nosić maksymalnie odkryte ubrania. Topy składające się jedynie z cienkiego paska materiału może i wyglądają seksownie, ale są niepraktyczne, a dodatkowo narażają Cię na poparzenia słoneczne. Znacznie lepiej sprawdzi się leciutka, luźna mgiełka. Kapelusze albo inne nakrycia głowy, przy wysokiej temperaturze to już nie modny dodatek, ale konieczność. Nie zapominaj o nich, podobnie jak o okularach przeciwsłonecznych – noś tylko te z atestem i filtrami. Rozpuszczone włosy wyglądają kobieco, ale nie pozwalają naszemu organizmowi na wentylację. W porze najwyższej temperatury noś włosy wysoko upięte, aby Twój kark był odsłonięty.

Biała koszula nie tylko do biura

Niewiele jest ubrań tak uniwersalnych, jak biała koszula. Najczęściej kojarzy nam się z biurową nudą, bo białe koszulowe bluzki są stałym elementem stroju do pracy. Ale ma ona znacznie więcej obliczy. Na sezon letni, koniecznie zaopatrz się w cieniutką, przewiewną, najlepiej lekko prześwitującą koszulę oversize z długim rękawem. Możesz nosić ją z podwiniętymi rękawami, wpuszczoną w krótkie szorty. Jeśli chcesz aby biustonosz był niewidoczny, włóż cielisty. Jeśli ma być to wakacyjny strój, możesz włożyć kolorowy, kontrastujący. Zwiewna, dłuższa koszula nadaje się także jako okrycie na strój kąpielowy, np. na lunchu podczas plażowania. Nadasz jej imprezowego charakteru, jeśli zawiążesz ją w supeł tuż pod biustem, odsłaniając brzuch. Biała koszula nadaje się świetnie jako baza do różnych stylizacji. Jeśli dodasz do niej ciemne rurki, wysokie szpilki i jakąś błyszczącą biżuterię, spokojnie możesz iść w tym stroju na imprezę. Na rodzinne przyjęcie nada się jedwabna, lejąca koszula, np. do ołówkowej spódnicy. Jeśli uda Ci się znaleźć model niezbyt szeroki, pasujący do Twojej sylwetki, ale zdecydowanie za długi, noś go jako tunikę. Może być klasycznie – do czarnych legginsów z paskiem w talii, może być też na luzie, np. do najmodniejszych getrów w azteckie wzory czy inny, wybrany przez Ciebie motyw. Prosty fason i neutralny kolor koszuli uspokoją stylizację i będzie się ona nadawała np. na zakupy czy spotkanie z koleżanką przy kawie.

Modne wzory i motywy

Modzie podlega właściwie wszystko. Od krojów, poprzez kolory, materiały, a na wzorach kończąc. Latem niezmiennie powracają paski, zimą projektanci lansują wzory udające żakard itp. Czasem, pojawia się także zbiorowe uwielbienie dla jednego, konkretnego motywu i wtedy producenci ozdabiają nim wszystko: ubrania, dodatki, torby, pokrowce na laptopy, słowem wszystko, czego używamy na co dzień. Od kilku sezonów, na szczycie listy takich chwytliwych motywów, znajduje się sowa. Trend pojawił się najpierw nieśmiało i był skierowany raczej do wielbicielek romantycznego, dziewczęcego stylu, do którego idealnie pasowała stylizowana na starą biżuteria: zegarki w kształcie sów, pierścionki, naszyjniki. Kiedy moda się przyjęła, sowy wkroczyły na wszelkie inne tkaniny: szale, bluzki, płaszczyki, a także na gadżety, np. gumowe ochraniacze na smartfony w kształcie sowy. Kolejnym, nieco świeższym motywem jest krzyż. Niektórzy krytykują go jako obraźliwy, ale większość patrzy na ten detal jako na kolejny wylansowany wzorek, a nie na skopiowanie przedmiotu kultu. Bardzo modne są cieniutkie, łańcuszkowe bransoletki z motywem krzyża oraz pierścionki na 2 lub 3 palce z tą samą ozdobą. Odkąd dom mody Alexander McQuinn wypuścił na rynek serię lekkich apaszek z wizerunkiem czaszki, motyw ten przestał być zarezerwowany dla przedstawicieli mrocznych subkultur i chętnie noszą go fashionistki.

Swap party – wymień się ciuchami

Mądre i logiczne gospodarowanie garderobą, to nie tylko kupowanie tego, co do nas pasuje, ale także pozbywanie się tych elementów, z których przestałyśmy mieć użytek. Zmienia się moda, zmienia się nasza sylwetka, zmieniają się wreszcie nasze gusta i ciuch, w którym świetnie czułyśmy się jakiś czas temu, niekoniecznie musi dalej nam odpowiadać. Rozstać się z ubraniami nie jest łatwo, często segregujemy je przekładając z jednej kupki na drugą, wmawiając sobie, że jeszcze na pewno kiedyś to włożymy. Otóż, raczej nie, nie włożycie. Jeśli nie miałaś czegoś na sobie od 6-7 miesięcy, raczej już tego nie ubierzesz. Możesz wtedy zapakować garderobę do worków i zawieźć do najbliższego punktu charytatywnego. Jeśli jednak masz jakieś szczególnie cenne, wartościowe ubrania, możesz je zachować i wybrać się z nimi na Swap Party. Co to takiego? To spotkanie osób, najczęściej dziewczyn, z danego regionu, na które przywozi się niepotrzebne nam ubrania, rozstawia na specjalnych stoiskach i wymienia nimi do woli! Możesz oczywiście też coś kupić lub sprzedać, ale główna idea jest taka, aby się wymieniać. Można negocjować warunki wymiany, np. kurtka za 2 spódniczki itd., wszystko zależy od uczestniczek spotkania. Pamiętaj, żeby ubrania które oferujesz były niezniszczone i w miarę na czasie, czyli takie, jakie sama chciałabyś dostać.

Radykalne cięcie na lato

Wraz z sezonem letnim, dociera do nas fala upałów. Upragnionych, bo już krótko po Nowym Roku Internet zalewają niezliczone błagania o słońce i piękną pogodę. Ale upały to nie tylko opalanie, plaża i kolorowe drinki. Jeśli akurat masz urlop, 30 stopni to to, czego właśnie potrzebujesz. Ale jeśli przy takim upale masz pracować, zajmować się domem, dziećmi, robić i wykonywać normalne, codzienne obowiązki, wówczas staje się to nie do zniesienia. Częstym naszym problemem są włosy. Starannie pielęgnowane przez cały rok, aby zatem swobodnie je eksponować, stają się obciążeniem. Wiadomo, że rozpuszczone włosy wyglądają pięknie i kusząco, ale nie pozwalają też naszej skórze się chłodzić. Do tego najlepiej nadaje się kark, który przy długich włosach jest zasłonięty. Rozwiązaniem są albo wysokie koczki, albo, jeśli nie boisz się radykalnych zmian – krótkie cięcia. Nie namawiamy Cię na chłopięce fryzury, bo trudno je potem zapuścić, ale asymetryczne krótkie boby czy artystyczny nieład do ramion wyglądają bardzo seksownie. Mycie i suszenie takiej fryzury trwa krócej, zużywasz też mniej produktów stylizujących. Niestety, wbrew pozorom, krótka fryzura oznacza często więcej problemów z ułożeniem. Długie, niesforne kosmetyki zawsze możesz związać – krótkich już nie. Udaj się więc do naprawdę dobrego fryzjera. Zapłacisz nieco więcej i posiedzisz na fotelu dłużej, ale Twoje włosy będą odcięte tak, że ułożą się w pożądany kształt praktycznie bez Twojej pomocy, wystarczy przeczesać je dłonią podczas suszenia.

Ubierz swoje gadżety

Moda, oraz w ogóle szeroko pojęte ubieranie, nie dotyczy już tylko osób. Teraz, ubieramy też swoich czworonożnych pupili oraz…swoje elektroniczne gadżety! Ponieważ smartfon i laptop, a w niedługim czasie także tablet, stanowią podstawowy element wyposażenia każdego, producenci postanowili wykorzystać ten fakt, lansując modę na „ubranka” dla naszych sprzętów. Wynika to oczywiście także ze względów użytkowych, cacka którymi się posługujemy, kosztują często grube pieniądze, więc chcemy je chronić, aby posłużyły nam jak najdłużej. Ale jeśli już czegoś używamy, to dlaczego nie może to być przy okazji ładne? Dlatego sklepy zalała fala ochronnych etui najpierw na telefony komórkowe, a następnie na laptopy i tablety. Mają różne formy i kolory, podlegają sezonowej modzie tak jak zwykłe ubrania. Wykonuje się je z materiałów, których wewnętrzna część będzie dbać o ekran Twoje sprzętu, a zewnętrzna zdobić. Na tablety, pojawiły się bardzo funkcjonalne „okładki”, które poza tym, że są mięciutkie i występują w wielu uroczych kolorach, mają funkcję usypiania tabletu, trzymania go w pozycji pionowej itp. Nawet światowej sławy projektanci ulegli tej modzie i także oni produkują etui na elektroniczne gadżety, zgodne z aktualnie lansowanym przez swój dom mody trendem i opatrzone luksusową metką. Na smartfony, pojawiły się oprócz tego gumowe nakładki w zabawnych kształtach – zwierząt, postaci z kreskówek. Nie utrudniają korzystania z telefonu, a wyglądają bardzo oryginalnie!

Moda na retro – gdzie szukać inspiracji

Modowe trendy najczęściej wprowadzane są dwubiegunowo, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Teraz, na równi z lansowanym trendem futurystycznym, pełnym metalicznych kolorów, geometrycznych krojów i prostych fasonów, modny jest też styl retro. W porównaniu do futuryzmu, jest łatwiejszy do noszenia, nadaje się na co dzień (także do pracy) i stanowi odbicie mody sprzed kilkudziesięciu lat, więc łatwo znaleźć inspirację. W skład retro looku wchodzą spódniczki midi, plisowane sukienki odcięte w pasie, bluzki z okrągłymi kołnierzykami, łódkowe dekolty, długie, delikatne wisiory. Inspiracji szukaj w starych katalogach mody i czasopismach z wykrojami, które robiły furorę w tamtym czasie. Możesz je znaleźć częściowo w sieci, albo w bibliotekach. Pytaj też starszych, znajomych osób. Może trzymają gdzieś na strychu kilka numerów starej Burdy? Najlepszym źródłem czerpania inspiracji, są jednak stare zdjęcia. Czasopisma, podobnie jak i dziś, kreują idealny, czasem trudny do zaadaptowania na co dzień look. Zdjęcia mają tę przewagę, że pokazują rzeczywisty styl, jaki można było spotkać na ulicach, w kawiarniach i kinach. Przeszukaj stare kufry rodzinne. Jest szansa, że znajdziesz tam jakąś perełkę! Jeśli nie chcesz wydawać fortuny na ciuchy w galeriach, udaj się do second-handów i vintage shopów. Te drugie są zdecydowanie droższe ale oferują wyselekcjonowany, naprawdę dobry towar.

Co się kryje w męskiej szafie?

Ciuchy były są i (mam nadzieję) zawsze będą podzielone ze względu na płeć. Ich krój i ozdoby, podkreślają to, co sylwetka kobiet i mężczyzn ma najlepszego do zaoferowania. Rewolucja w XX wieku przyniosła nam znaczne rozluźnienie kanonów podziału ubrań, w ten sposób możemy nosić spodnie, które stanowią nasz najcenniejszy „łup” z męskiej części garderoby. Ale to nie jedyny element warty przejęcia. Zajrzyjmy w głąb szafy naszych chłopaków, mężów, braci i ojców i przekonajmy się, co jeszcze warto stamtąd wyjąć! Najbezpieczniej jest pożyczać dodatki. Nie mają określonego kroju modelującego sylwetkę, więc nie musimy obawiać się o to, że zaburzą nam proporcje. Męskie działy sklepów oferują spory wybór okularów, chust i kapeluszy. Zazwyczaj, są lepiej wykonane, bo mężczyźni robiąc zakupy, na ogół większą wagę przywiązują do jakości a nie mody. Są także świetna alternatywą wtedy, kiedy szukamy czegoś niebanalnego, niekoniecznie wpisującego się w sezonowe trendy. W kwestii sezonowych trendów – męska moda zmienia się rzadziej, więc kupując ubrania z męskiej półki, na dłużej pozostaną aktualne. Jeśli już buszujesz w szafie faceta, możesz rozejrzeć się także za białą koszulą. Po raz kolejny sprawdza się tutaj zasada, że najprawdopodobniej będzie znacznie porządniej wykonana, niż analogiczny kobiecy egzemplarz w tej samej cenie. Mimo, że męskie koszule nie mają wcięć profilujących biust, jeśli dobierzesz odpowiednio mały rozmiar, też możesz wyglądać elegancko i co ważne – bardzo sexy!

Wypożyczalnie ubrań rozwiązaniem kryzysu garderobianego?

Do wypożyczalni strojów karnawałowych, raczej nie mamy uprzedzeń. Wiadomo, że nie trzymamy w szafach przebrania stewardessy czy biedronki, jeśli użyjemy go zapewne raz, dwa w życiu. Z wypożyczalniami ubrań i dodatków, mamy większy problem. Często wstydzimy się przyznać, że to co mamy na sobie nie jest naszą własnością. Ale przecież wcale nie musisz o tym nikomu mówić! Oczywiście, wybierając się na rodzinną wigilię, raczej nie wypożyczysz ekskluzywnej sukni. Nie musisz nikomu imponować, ani przed nikim się stroić. Jeśli jednak wybierasz się na oficjalny, firmowy bankiet, albo udało Ci się zdobyć zaproszenia na premierę, wówczas taka rzadka okazja wymaga odpowiedniej oprawy. Suknia wieczorowa, bez luksusowej metki, to koszt co najmniej kilkuset złotych. Drugie tyle, wydasz na buty i torebkę, które też nie powinny być byle jakie. Jeśli nie masz przyjaciółki, która może Cię poratować, wtedy rozwiązaniem, najprostszym i najtańszym, jest udanie się do wypożyczalni strojów. Obsługa pomoże Ci dobrać stosowny strój do okazji oraz do Twojej figury. Możesz ubrać siebie w suknię od projektanta, a swojego mężczyznę – w gustowny frak. Rezerwujesz termin i wypożyczasz wybrane stroje na 2-3 dni. Są też miejsca, w których możesz wypożyczyć małą, wieczorową torebkę z ekskluzywną metką. Jeśli wystawne przyjęcia zdarzają Ci się rzadko, taki sposób kompletowania potrzebnej garderoby jest jak najbardziej na miejscu!

Make-up na specjalne okazje

Makijaż jest stałym elementem codziennego looku większości kobiet. Lubimy ładnie wyglądać, a kosmetyki uwypuklają naszą urodę. Nie chodzi oczywiście o to, aby za pomocą całej półki specyfików, całkowicie odmienić swoją twarz, ale by czuć się pewnie we własnej skórze. Codzienny makijaż jest osobiście stworzonym rytuałem każdej kobiety: wiemy, co do nas pasuje, co nam przystoi w pracy, co nakłada się szybko i co wytrzyma cały dzień. Make-up wieczorowy, wykonywany znacznie rzadziej, rządzi się innymi prawami. Po pierwsze, jak sama nazwa wskazuje, nosimy go wieczorem, przy sztucznym oświetleniu. To wymaga od nas zastanowienia się, czy kosmetyki których używamy na co dzień, sprawdzą się. Na ogół, odpowiedź brzmi – nie. Sztuczne oświetlenie sprawia, że wyglądamy blado. Podkład, powinien być przynajmniej o ton ciemniejszy od tego, którego używamy w dzień. Zniweluje to efekt przezroczystej skóry. Pamiętaj, że jeśli używasz ciemniejszego podkładu, powinnaś dobrze go rozetrzeć, aby nie odznaczał się na linii szczęki. Jeśli zazwyczaj rozświetlasz miejsce pod oczami, wieczorem zrób to oszczędniej. Możesz uzyskać efekt „pandy”. Wszystkie kosmetyki cieliste, dobre na co dzień – kredki do oczu, cienie do powiek, szminki – wieczorem przestaną być widoczne. Zamień je na ciemniejsze odcienie. Możesz także ominąć zasadę, że makijażem powinno się podkreślać tylko jeden element twarzy, a resztę jedynie zaakcentować. Przy sztucznym oświetleniu, akcentowanie traci sens, bo jest ledwo widoczne. Nawet jeśli przed wyjściem z domu wydaje Ci się, że Twój makijaż jest zbyt mocny, przy imprezowym oświetleniu zmienisz zdanie!