1

2

3

4

5

 

Blogi modowe – czy warto je jeszcze zakładać?

Zapewne większość z Was regularnie śledzi przynajmniej jeden blog modowy. Jeśli nawet nie polski, to może zagraniczny. W sieci jest ich naprawdę mnóstwo: prowadzą je zarówno wielkomiejskie it girls, skromne dziewczyny z przedmieścia, nastolatki i mamy. Na pewno wszystkie kobiety znajdą taką blogerkę, która w pełni odzwierciedla ich własny styl i doda inspiracji. Taki zresztą był pierwotny zamysł blogów osobistych – uzewnętrznianie siebie. Wkrótce potem, dołączył cel finansowy. Kiedy blogosfera zaczęła rosnąć w siłę i rozrastać się, reklamodawcy dojrzeli w nich potencjał. Teraz, na porządku dziennym jest to, że poczytne blogerki reklamują produkty, występują w reklamach, tworzą własne kolekcje w kolaboracji z różnymi markami, bywają na pokazach itd. To oczywiście bardzo dochodowe zajęcie, ale uwaga, tylko dla tych ze ścisłej czołówki. Firmy śledzą analizy m.in. odsłon na blogu i w ten sposób oceniają, czy współpraca z blogerką może przynieść korzyści finansowe. Jeśli więc dopiero zaczynasz tę zabawę, musisz liczyć się z faktem, że przed Tobą długa droga. Na początku, modowe blogi stanowiły totalną amatorszczyznę w dobrym znaczeniu – zdjęcia zwykłych ciuchów, robione kieszonkowym aparatem na balkonie. Teraz, na blogach widzimy największe metki świata i profesjonalne sesje zdjęciowe w stolicach mody. Jeśli chciałabyś zaistnieć na dłuższą metę, musisz pokazać nie tylko dobry, odmienny styl, ale także osobowość i lekkie pióro. Poza tym, szansę przetrwania mają tylko regularnie uaktualniane blogi, więc nie może być to zabawa raz w miesiącu, ale ciężka, wielogodzinna praca.

Kalifornijski styl – wyglądaj jakbyś dopiero wróciła z USA!

Nawet jeśli nigdy nie byłaś w Kalifornii, na pewno kojarzysz charakterystyczny styl tamtejszych dziewczyn: albo z filmów, albo z teledysków, albo z piosenek, bo takie też powstały! Ponieważ lato w Kalifornii trwa cały rok, kobiety nie mają problemu z ciuchami – kupują wyłącznie letnie i noszą je cały czas. Poznaj kilka trików, za pomocą których też możesz wyglądać jak kalifornijska piękność! Ze względu na słoneczną pogodę, tamtejsze dziewczęta nie narzekają na brak opalenizny. Jeśli chcesz się do nich upodobnić, delikatna opalenizna jest konieczna. Nie musi być naturalna, możesz użyć samoopalacza, zrezygnuj jednak z solarium. Ponieważ popołudnia w Kalifornii spędza się nad brzegiem wody, plażowy look jest na topie. Rozpuść włosy i spryskaj je wodą z dodatkiem soli morskiej – uzyskasz delikatne fale, jak po wyjściu z morza! Makijaż stosuj oszczędnie, jeśli musisz użyć podkładu, wybierz jak najlżejszy i nie pokrywaj twarzy pudrem – stanie się matowa, a nie o taki efekt Ci chodzi. Twoja cera powinna być rozświetlona, użyj więc bronzera ze złocistymi drobinkami. Nie musisz rezygnować z tuszu, ale jeśli jesteś blondynką, użyj tego w kolorze brązu lub granatu, będą wyglądały bardziej naturalnie. Do tego jasny błyszczyk – matowe, ciężkie szminki odbiorą Twojej stylizacji lekkości. Włóż ulubione bikini, krótkie dżinsowe szorty, rolki i już wyglądasz jak rasowa Kalifornijka!

Dodatki, które określą kim jesteś

Moda to wielomilionowy biznes. Ma się świetnie nawet w czasach kryzysu, a to dlatego, że pozwala nam określać swoją osobowość i pokazywać światu kim jesteśmy. A ludzie lubią manifestować swoją odmienność. To dlatego wszystkie powstające subkultury, kreują od razu swój specyficzny styl ubierania się. Widząc z daleka kogoś noszącego czarny strój, martensy i metalowe, ostre dodatki, od razu utożsamiasz go z konkretną subkulturą. Nawet jeśli z jakiś przyczyn, nie należysz do żadnej z nich, też możesz zamanifestować siebie poprzez swój ubiór. Najprostszym sposobem, jest rzecz jasna zakup koszulek z wizerunkiem tego, co lubisz i podziwiasz. Może to być ikona popkulturowa, gwiazdy muzyki, scena z filmu. Ważne, aby było to coś, co naprawdę znasz i lubisz, a nie jedynie względy estetyczne. Poszczególne części garderoby możesz ozdabiać za pomocą kolorowych przypinek – wybór jest ogromny. Możesz kupić gotowe, albo zrobić własne, sklepy internetowe oferują taką usługę za kilka złotych. Przypinaj ulubione postaci i hasła na czapkach, szalach, plecakach, szlufkach… Dodatkiem, który świetnie podkreśla wybrany styl, są okulary przeciwsłoneczne. Jeśli stawiasz na kobiecość i seksapil, wybierz czarne, duże „muchy”, jeśli jesteś żądna przygód – pilotki, a jeśli cenisz sobie styl boho, albo po prostu lubisz wszystko, co niebanalne, na pewno poczujesz się świetnie w klasycznych, okrągłych lennonkach.

Jak ukryć zbędne kilogramy – poradnik dla Pań

Polki często mają kompleksy na punkcie swojej tuszy. W przeciwieństwie do niektórych np. Latynosek, nie traktują swoich obfitych kształtów jako powód do dumy, ale jako coś upokarzającego. To błędne założenie, bo każda z nas jest inna i powinna zaakceptować swoje piękno takie, jakie zostało nam dane. Nie mniej jednak, zdarza się, że nieumiejętnym doborem ubrań i bielizny, robimy sobie krzywdę uwypuklając to, co właśnie chciałyśmy zamaskować. Po pierwsze, w przypadku obfitych kształtów, rozmiar ma kluczowe znaczenie. Nie kupuj zbyt ciasnych dżinsów z myślą, że optycznie zwężą one Twoje biodra. Zamiast tego, boleśnie wpiją się w ciało i stworzą nieestetyczne wałeczki. Nie zakładaj także, że aby ukryć tuszę, wystarczy włożyć coś o kroju worka i w ten sposób pozbyć się wszelkich problemów. Wkładając coś takiego, pozbawisz się jakiejkolwiek figury! Poszukaj w sklepach odpowiednich sukienek i tunik, bo to one będą Twoim sprzymierzeńcem. Noś ciemne kolory, które optycznie Cię wyszczuplą, ale oczywiście nie musisz tego robić cały czas. Kiedy wkładasz coś jasnego, najlepiej aby Twój ubiór był gładki, bo wzory optycznie uwypuklają ciało. Możesz zdecydować się na aplikacje na biuście, które go powiększą, odciągając wzrok od reszty ciała. Fantastycznym wynalazkiem są proste, leciutko dopasowane jasne sukienki, z ciemnymi, kontrastowymi wstawkami po bokach. Udają wcięcie w talii i to bardzo skutecznie!

Czasomierze na topie

W ostatnim czasie, wielką furorę w modowej branży zrobiły zegarki. Kiedyś, były akcesorium odpowiednim dla poważnych panów i eleganckich dam. Potem ich rola bardzo spadła, wraz z pojawieniem się telefonów komórkowych, których jedną z funkcji był właśnie zegar. Teraz czasomierze wracają, ale w zgoła innej formie i trochę inną funkcją. Ich zadaniem nie jest już odmierzanie czasu i wskazywanie godziny, ale…ozdoba! Występują w przeróżnych kształtach i rozmiarach i do noszenia na różnych częściach ciała. Najbardziej standardowe są oczywiście zegarki na rękę. Bardzo modne są teraz zegarki z imitacji złota na szerokiej, ozdobnej bransolecie. Powinna ona być luźna, ale zegarek nie przylegał ściśle do nadgarstka, ale lekko się zsuwał. Taki zegarek w zupełności zastąpi bransoletki! Możesz zdecydować się też na cienkie, kolorowe zegarki wykonane z silikonu. Pasują do letnich, niewyszukanych stylizacji. Hitem okazały się zegarki na palec. Mają formę pierścionka i są rozciągliwe, więc możemy je dowolnie dopasowywać. Najpierw zrobiły karierę zagranicą, a kiedy Polki zaczęły je masowo przywozić do kraju, także rodzime sklepy podchwyciły trend i wprowadziły na półki zegarki-pierścionki. Niesłabnącą popularnością cieszą się też naszyjniki zakończone niedużym zegarkiem. Są stylizowane na modele retro i najczęściej występują w kolorze starego złota. Pasują do dziewczęcych, słodkich sukienek.

Nigdy więcej nudy – niebanalne dodatki na co dzień

Zwykle, większą uwagę przywiązujemy do naszych ubrań, niż do dodatków. To błąd! Mamy w szafie mnóstwo spodni, sukienek i koszul, do których nosimy wciąż tą samą torebkę. Albo do każdej stylizacji, niezależnie od tego, w jakim klimacie jest utrzymana, wkładamy jedne, najwygodniejsze buty. Takie nawyki mają oczywiście swoje uzasadnienie: będąc w ciągłym biegu, potrzebujemy wygodnych butów, a przerzucanie każdego dnia wszystkich potrzebnych drobiazgów z jednej torby do drugiej jest niepraktyczne i zabiera sporo czasu. Albo świetnie czujemy się w ulubionej parze okularów więc to na nie zwykle pada wybór. Dobrze jest wiedzieć, co do nas pasuje i w czym dobrze wyglądamy, ale nie warto przywiązywać się nadto do jednego dodatku, bo wiele w ten sposób tracimy! Często, zmieniając tylko buty na wyższe, torebkę na mniejszą a naszyjnik na bardziej okazały, ze zwykłego zestawu np. na zakupy, możemy wyczarować całkiem odmienną stylizację, nadającą się w sam raz na imprezę. Najlepszym rozwiązaniem, jest kompletowanie ubrań bazowych, w miarę możliwości neutralnych i klasycznych. Można je dowolnie zestawiać, tworząc różne stroje. Odpuśćmy sobie jednosezonowe hity, w których na pewno nie wyjdziesz z domu za kilkanaście tygodni. Zaoszczędzone w ten sposób fundusze, wykorzystaj na zakup odlotowych dodatków i eksperymentuj!

Dress code na firmowy bankiet

Jeśli pracujesz w średniej lub dużej firmie, na pewno nie raz zdarzyło Ci się otrzymać zaproszenie na służbowy bankiet. Jeśli pracujesz w korporacji, zapewne stykałaś się z tym jeszcze częściej. Firmowe spotkania po godzinach, mają na celu integrację pracowników, budowanie pozytywnej atmosfery i organizowane są z różnych okazji: zawarcia wyjątkowo intratnego kontraktu, który należy odpowiednio uczcić, przed świętami np. Bożym Narodzeniem, albo z okazji mniej formalnych, np. urodzin prezesa. Jeśli bierzesz udział w takich przyjęciach, na pewno zastanawiałaś się nieraz, jak powinnaś się ubrać. Z jednej strony jest to impreza ze wszystkimi swoimi atrybutami: przekąskami, alkoholem, luźną atmosferą, ale z drugiej jest to także element Twojej pracy. Musisz więc wyważyć odpowiednio proporcje. Możesz spokojnie zrezygnować z formalnych białych koszul i garniturowych spodni, na rzecz sukienek: klasycznych, niezbyt krótkich i wyciętych, ale o ciekawym kroju, marszczeniach, lekko połyskujących. Jeśli to naprawdę uroczysty bankiet, możesz włożyć suknię do ziemi, gorsetową, ale nagi delkolt owiń lekkim szalem. Do pewnego stopnia, możesz pofolgować sobie także z kolorem: oprócz tradycyjnej czerni i bieli, możesz włożyć także beże, szmaragdową zieleń, kobalt. Odradzamy krzykliwe kolory. Dodatki powinny być eleganckie i wyważone: kamienie szlachetne, złoto, srebro i koniecznie buty na obcasie.

Błyskotki na lato

Latem pozwalamy sobie na więcej, to bardzo dobrze! Nadchodzi w końcu pora upragnionych urlopów, wyjazdów, weekendów za miastem, niedzieli w całości spędzanych nad jeziorem… Możemy wtedy odpocząć od biurowej elegancji i skromności i pokazać światu, jaki naprawdę jest nasz styl. Ponieważ w porze upałów ubieramy się kuso i można powiedzieć, oszczędnie, wyznacznikami naszego indywidualnego stylu stają się dodatki – torby, buty i biżuteria. Latem dobrze sprawdzają się dodatki ze sztucznych tworzyw i to z kilku powodów. Perły niezbyt pasują do stroju kąpielowego, nosiłaś je do białych koszul przez cały rok, więc zdecydowanie powinnaś odpocząć, no i znacznie większą stratę poniosłabyś gubiąc przypadkowo w piasku perłowe kolczyki niż kolorowe kulki za kilka złotych. Odpuść więc sobie klasyczną biżuterię: brylanty (nawet te sztuczne) i wspomniane już perły, chyba że wybierasz się do luksusowego kurortu i zamierzasz wypoczywać w towarzystwie światowej śmietanki. W innym wypadku, postaw na luz. Nie ma lepszego momentu na noszenie drewnianej biżuterii niż środek lata. Jeśli bliskie są Ci klimaty boho, lubisz sukienki maxi i afrykańskie wzory, zaopatrz się w kilka szerokich, drewnianych bransoletek i kolczyków. Jeśli wolisz styl romantyczny, na pewno pokochasz biżuterię wykonaną z delikatnych piórek. Na wieczór, możesz pozwolić sobie na lekkie odstępstwo od reguły i włożyć naszyjnik z kryształków. Są jednak 2 warunki: musi być w wersji XXL i z daleka błyszczeć żywymi kolorami, najlepiej kilkoma naraz. W mig ożywi nawet zwykłą bluzkę i przemieni są w wieczorowy strój.

Ażurowe sweterki to już przeszłość?

Doskonale pamiętamy dziergane, ażurowe sweterki ze starych katalogów mody. Były hitem lat 90-tych, a potem nagle stały się synonimem kiczu i złego smaku. Teraz wracają! W odświeżonej wersji, bardziej nowoczesnej i wcale nie kiczowatej. Mogą być uszyte z cienkiej, naturalnej włóczki, albo ze sztucznego materiału. Najlepiej sprawdzają się modele w jasnych kolorach – białym, beżowym, ewentualnie pastelowe. Są świetnym ciuchem na lato. Ze względu na fakt, że całe pokryte są charakterystycznymi dziurkami, nie ogrzewają naszego ciała, zapewniając przewiewność. Nie nadają się wprawdzie do biura, bo mogą zostać odebrane jako zbyt śmiałe, ale wszelkie rodzaju prześwity są mile widziane na plażach oraz letnich imprezach. Taki lekki, ażurowy sweterek, może posłużyć Ci jako okrycie wierzchnie na kostium kąpielowy – podczas spacerów po molo czy wieczorem – brzegiem morza. Możesz wykorzystać go także jako element stylizacji wieczorem w niezobowiązującym stylu, np. na kolację w nadmorskim pubie. Nałóż go wtedy na kolorowy np. różowy biustonosz i dodaj do tego krótkie, dżinsowe szorty. Całość będzie wyglądała figlarnie i na luzie. Ażurowe sweterki możesz nosić także w mieście, wtedy zrezygnuj z odznaczającej się bielizny. Wybierz cielisty stanik, tylko taki będzie niewidoczny i odpowiedni na ulicę. Włóż spódnicę maxi i będziesz gotowa na wielkomiejskie upały!

Świetlana przyszłość – moda na rozświetlacze

Rozświetlacze stanowią ten rodzaj kosmetyków, który największym powodzeniem cieszy się latem. Złociste lub perłowe drobinki odbijają się wtedy w słońcu i tworzą na naszej skórze piękną poświatę. Zimą, możemy wykreować nimi look mroźnej królowej ze szklistymi policzkami, ale łatwo też przesadzić. Latem błysk jest widziany w każdej postaci. Tradycyjne rozświetlacze nakładamy w kilku miejscach twarzy: na szczytach kości policzkowych, tuż pod łukiem brwiowym oraz w kącikach oczu. Nadaje to naszej twarzy świeżości i blasku. Jeśli zależy nam przy okazji także na wymodelowaniu buzi, możemy rozejrzeć się w sklepach za produktami typu 2w1. Czasami bronzery nasycone są złocistym pyłem, albo kosmetyk składa się z 2 elementów – matowego bronzera i rozświetlacza, które mieszamy pociągnięciem pędzla. Dostępne są także rozświetlające róże do policzków w różnych odcieniach. Pamiętaj jednak, że taki łączony kosmetyk, nadaje się wówczas jedynie do stosowania na policzki, na pozostałe części twarzy już nie. Jeśli wybierasz się na imprezę, możesz delikatnie oprószyć odrobiną rozświetlacza całą twarz, szyję i dekolt. Uważaj jednak aby nie przesadzić – chodzi Ci przecież o uwodzicielską poświatę, a nie o nachalne błyszczenie. Jeśli masz ciepły typ urody, wybierz kosmetyk ze złocistymi drobinkami. Jeśli zaś jesteś chłodną blondynką, poszukaj rozświetlacza srebrzystego – z perłowym pyłem lub mieniącą się mozaiką.