Blogi modowe – czy warto je jeszcze zakładać?

Zapewne większość z Was regularnie śledzi przynajmniej jeden blog modowy. Jeśli nawet nie polski, to może zagraniczny. W sieci jest ich naprawdę mnóstwo: prowadzą je zarówno wielkomiejskie it girls, skromne dziewczyny z przedmieścia, nastolatki i mamy. Na pewno wszystkie kobiety znajdą taką blogerkę, która w pełni odzwierciedla ich własny styl i doda inspiracji. Taki zresztą był pierwotny zamysł blogów osobistych – uzewnętrznianie siebie. Wkrótce potem, dołączył cel finansowy. Kiedy blogosfera zaczęła rosnąć w siłę i rozrastać się, reklamodawcy dojrzeli w nich potencjał. Teraz, na porządku dziennym jest to, że poczytne blogerki reklamują produkty, występują w reklamach, tworzą własne kolekcje w kolaboracji z różnymi markami, bywają na pokazach itd. To oczywiście bardzo dochodowe zajęcie, ale uwaga, tylko dla tych ze ścisłej czołówki. Firmy śledzą analizy m.in. odsłon na blogu i w ten sposób oceniają, czy współpraca z blogerką może przynieść korzyści finansowe. Jeśli więc dopiero zaczynasz tę zabawę, musisz liczyć się z faktem, że przed Tobą długa droga. Na początku, modowe blogi stanowiły totalną amatorszczyznę w dobrym znaczeniu – zdjęcia zwykłych ciuchów, robione kieszonkowym aparatem na balkonie. Teraz, na blogach widzimy największe metki świata i profesjonalne sesje zdjęciowe w stolicach mody. Jeśli chciałabyś zaistnieć na dłuższą metę, musisz pokazać nie tylko dobry, odmienny styl, ale także osobowość i lekkie pióro. Poza tym, szansę przetrwania mają tylko regularnie uaktualniane blogi, więc nie może być to zabawa raz w miesiącu, ale ciężka, wielogodzinna praca.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.